|
Blog > Komentarze do wpisu
Nasza Żaglówka, choć już całkiem spora, nadal jest źrebakiem i powinna biegać i swawolić na pastwisku z innymi końmi, zanim przyjdzie jej zmierzyć się z dorosłym życiem: Dlatego postanowiłam zapewnić jej prawdziwe WAKACJE, a z pomocą przyszły wróble, to znaczy, hmm, przyszli Wróble ;-) Otóż Aga i Wojtek dysponują 4 ha pastwiska w jednym kawałku oraz stadkiem koni małopolskich do kompletu: (od lewej Iluzja, Cekin i Czenna) Nadmienić trzeba, iż zajmują się oni m.in. naturalem (czyli Natural Horsemanship- jest to naturalne i pozbawione przemocy podejście do koni): i potrafią przywrócić koniom wiarę w ludzi (czego Żaglówka absolutnie nie potrzebuje) oraz bezstresowo nauczyć je dobrych manier (czego zdecydowanie Żaglówka potrzebuje!). Nie muszę pisać, że ja także zagłębiam i staram się stosować NH, ale jestem dopiero pierwszakiem ;-) Wraz z Żaglówką na wakacje pojechała małopolska Clio: , nota bene będąca niegdyś własnością Agi i Wojtka, oraz półsiostra Cekina. Clio również ma korzystać z pastwisk i dobrze się bawić, ale głównym celem jej wyprawy jest nauka: że człowiek nie jest taki zły; że siodło nie zabija; że człowiek + sznurek + bat wcale nie równa się ganianie w kółko; że koń może myśleć i za swoje pomysły nie zostanie ukarany; że można się bać (w końcu koń to zwierzę uciekające), ale w sumie to nie trzeba; i wiele, wiele innych „że”. Clio ma w tej chwili 5 lat (w styczniu 6!) i według wielu powinna już dawno chodzić pod siodłem. Cóż, najwyraźniej już ktoś próbował, sęk w tym, że nie najlepiej mu poszło- i stąd problemy Clio. Clio ma być koniem przede wszystkim użytkowym, ma być dzielnym wierzchowcem wszechstronnym, do tańca i do różańca, takim, na którym pojedzie się (i wygra!) zawody trailowe, przeskoczy parkur, wykona elementy wyższego ujeżdżenia i zaliczy kilkudniowy rajd. Ba! Dlaczego by nawet nie pojechać nią bryczką! Po prostu Clio ma być prawdziwym koniem małopolskim- pięknym, dzielnym i wytrzymałym. Część tych przymiotów już posiada- jest niewątpliwie piękna, wytrzymała na pewno, a i dzielność gdzieś się tam kryje, trzeba ją tylko wydobyć. I wszystkie te zabawy, to „pieszczenie się” z koniem służą jednemu: uzyskaniu bezgranicznego zaufania Clio do człowieka (= dzielność), a co za tym idzie- osiągnięciu celu. I pośpiech bynajmniej jest niewskazany! A tutaj relacja Agi i Wojtka z przybycia dziewczyn: http://jak-pies-z-koniem.blogspot.com/2009/08/przyjazd-clio-i-zeglugi-czyli-kochajmy.html#comments I wszystko by było piękne, gdyby nie to, że te całe wakacje są strasznie daaalekooo… J niedziela, 30 sierpnia 2009, aleksandraalicja
|
|